wtorek, 27 stycznia 2015

Frankowa podróż / słownik

Frankowa podróż przez życie zaczęła się niezbyt dawno bo w 2012 roku, jednak miał już okazję zasmakować nieco tego świata i schematów przez niego narzuconych. Choć to dopiero początek drogi w jaką przyszło nam WSPÓLNIE i ODPOWIEDZIALNIE wyruszyć, historię tą, i w pierdyliard stron trudno byłoby zamknąć. Pierdyliard to znaczna liczba więc i wyzwanie, a wyzwania lubimy, oj lubimy, stąd pokusa przedstawienia studium naszego przypadku.

"- Słyszałam, że Wasz Franio nie mówi!"
"- Tak, to prawda, jeszcze nie mówi"
"- A ile on ma już?"
"- Ponad 2.5 roku i tak ... jeszcze nie mówi. Ale zaraz ... jak to 'słyszałaś'? Przecież nie mówi!"

Prawda jest taka, że Franio nie mówi ... zbyt wiele, w zasadzie mówi ... mało, w zasadzie ... nie zapytany - nic nie mówi. Tak to dziwne, jednak to prawda - o ile 'mówimy' o mowie spontanicznej. Nie jest jednak tak, że nie potrafi mówić wcale. Na swój sposób potrafi. W dobrym nastroju (choć głównie w pojedynkę) wokalizuje sobie, ubarwiając tym samym zabawę. Potrafi powiedzieć jak robi:
  konik (kiedyś 'icha', teraz ewoluował do odgłosu kopyt na bruku 'kl kl'),
  krowa ('mmm') - wiem, skromnie,
  małpka ('u u'),
  lew/tygrys co mu dupę wygryzł ('aurrr')
  krokodyl/dinozaur ('arr' lub 'grr' zupełnie jak George z PeppaPig),
  piesek (piesek nie robi 'hał hał' tylko 'he he he' bo pewnie się zdyszał a jęzorem przecież oddycha),
  kotek (kotek za to robi piskliwe 'mił' jak prawdziwy mały kotek),
  kurka ('ku/ko'),
  wąż ('sss') - to proste :)
  traktor ('tyr tyr tyr'),
  auto ('brm brm'),
  ciuchcia ('csii csii'),
  telefon/dzwonek ('dzn dzn'),
  tablet ('tan-ta', 'tran-ta') - od lutego 2015
  tutitu ('tutti' lub 'tutt ti tu') - od lutego 2015 - to tytuł animowanej bajki edukacyjnej dla dzieci
  płatki kukurydziane ('klam klam') od początku marca 2015

Bezbłędnie również jest w stanie potwierdzić ('ta') lub zaprzeczyć ('ne ne ne') wymownie kręcąc głową, aż złota czupryna tworzy coś na kształt parasola.
Umiejętnościami w zakresie komunikacji potrzeb również możemy się pochwalić:
  (chcę) to! - ze wskazaniem na przedmiot ('zdzis' - to chyba z angielskiego 'this'),
  pić! - ('css')
  i bardzo podobne (bo i pokrewne dla tej potrzeby) - siku/kupa ('sss')

Franio nie wie jednak jak robi żyrafa i lis (ale wielu dorosłych również nie wie). Za to pięknie poproszony mówi 'ma ma', 'ta ta' (choć słabiej już bo jednak mama stanowi filar), 'ba ba' choć przy tym ostatnim wymaga to skupienia na twarzy rozmówcy co jest trudnym osiągnięciem.
Odgłos niezadowolenia jeśli coś się wydarzy nie po Franiowej myśli (w bajce ktoś komuś przyleje, komuś coś upadnie, rozłączą się tory, przewróci wieża z klocków, ...) - zawsze w takich sytuacjach pojawi się wymowne gardłowe 'uuu'. To piękny i bardzo specyficzny dźwięk - spróbuj powiedzieć 'u' i 'r' jednocześnie.
Taki to jest właśnie słownik Frania (być może doczeka się osobnego posta bo słownik cały czas nam się poszerza).

Ale co najpiękniejsze, na pytanie "Franio kochasz mamę (tatę)?" Franio odpowiada wymownie 'KO!'

"My też Ciebie Ko!"

Co ciekawe ... "Ko", to też KOtlet oraz mleKO, ale wymowność odpowiedzi na powyższe pytanie zdecydowanie wyróżnia miłość od "schaboszczaka" na mące kukurydzianej.

2016-2017 (wiek 4-5lat)
   łoziłem łafelka
   nie jest źle tak
...
koniec 2017 (wiek 5 lat)
   apiklacja - aplikacja
   na chile wrócam
   ne było ne łatwiej
   akbadakabla
   jest chora łapka jemu
   nieleń
   kery było wysmakowane


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

To ostatnie zdanie jest przecudne:)Wszyscy Cie Franiu mocno kochamy :)Masz cudownych rodziców ktorzy Cie ogromnie kochaja a my czekamy na nowe wpisy Twojego Taty :)

Prześlij komentarz

Chcesz skomentować? Komentuj! Jednak strzeż się własnej głupoty i próżności.